Info
Więcej o mnie.


Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2013, Czerwiec4 - 0
- 2013, Maj10 - 4
- 2013, Kwiecień10 - 5
- 2013, Marzec3 - 2
- 2012, Listopad1 - 0
- 2012, Wrzesień3 - 0
- 2012, Sierpień10 - 0
- 2012, Lipiec16 - 2
- 2012, Czerwiec14 - 21
- 2012, Maj12 - 2
- 2012, Kwiecień3 - 0
- 2004, Maj1 - 0
Wpisy archiwalne w kategorii
Jednoosobowe
| Dystans całkowity: | 3299.94 km (w terenie 689.70 km; 20.90%) |
| Czas w ruchu: | 140:52 |
| Średnia prędkość: | 23.43 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 60.30 km/h |
| Liczba aktywności: | 67 |
| Średnio na aktywność: | 49.25 km i 2h 06m |
| Więcej statystyk | |
Dane wyjazdu:
11.65 km
0.00 km teren
00:23 h
30.39 km/h:
Maks. pr.:39.20 km/h
Temperatura:11.0
Rower:KROSS LEVEL A6
Krótka, nocna przejażdżka
Niedziela, 20 maja 2012 · dodano: 20.05.2012 | Komentarze 0
Krapkowice - Górażdże - KrapkowiceBardzo krótka trasa, zrobiona w zasadzie w celu zakończenia emocjonującego weekendu :) szybka jazda nocą, po pustych drogach i przez teren cementowni daje nieco dreszczyku :) Dobra na odstresowanie i rozpoczęcie kolejnego tygodnia w szkole :) Gdyby nie moja druga połówka, szkoła byłaby męcząca. Dziękuję, że jesteś kochanie :* :)

Cementownia Górażdże© ArekG
Kategoria 0-20km, Jednoosobowe
Dane wyjazdu:
108.99 km
15.69 km teren
04:59 h
21.87 km/h:
Maks. pr.:52.70 km/h
Temperatura:22.0
Rower:KROSS LEVEL A6
Jeziora, góry - pierwsza seta w sezonie
Sobota, 19 maja 2012 · dodano: 20.05.2012 | Komentarze 1
Krapkowice - Turawa - Ozimek - Góra św. Anny - KrapkowiceJestem cholernie szczęśliwy!!! Pierwszy długi wyjazd na nowej maszynie. Wrażenia? Rewelacyjne! Wydaje się, że rower jedzie sam a ty masz za zadanie tylko i wyłącznie trzymać kierownicę :) Trasa planowana od dawna, jednak ani pogoda, ani ilość czasu, którą do tej pory dysponowałem nie była wystarczająca, żeby się tego podołać. Jako, że była sobota, temperatura 22*C to nie wahając się długo, postanowiłem wcielić w życie moje założenie :) Trasa pełna przygód, to trzeba przyznać. Momentami było nieciekawie, ale suma sumarum dojechałem szczęśliwie, bardzo szczęśliwie, to w końcu pierwsza setka w sezonie :) Na miejsce (Jezioro Turawskie) dojechałem stosunkowo szybko, po drodze kilka fotek, 2 postoje i nawet się nie zorientowałem, kiedy przede mną ukazało się to sporych rozmiarów jezioro w środku opolszczyzny :) Po krótkim postoju, udałem się w stronę Ozimka, w celu dotarcia do mojego kolejnego "punktu kontrolnego". Jadąc przez kompletnie nieznane wioski w okolicach jeziora, zupełnie przypadkowo trafiłem na jedną z moich nauczycielek, fakt, było to zaskakujące :) Na 70 kilometrze zaczęły się kłopoty... Czułem, że moje ciało nie ma już skąd czerpać energii do dalszej jazdy, robiło mi się co raz gorzej, a jechałem sam. Woda była, sił było sporo, ale potrzebowałem dodatkowej ilości kalorii, żeby mieć jak spożytkować siły drzemiące w nogach. W końcu zatrzymałem się u pewnej hojnej, miłej, starszej pani na jakiejś wiosce przed Izbickiem, gdzie uzupełniłem to, co spaliłem podczas całej podróży. Po godzinnym posiłku, wsiadłem znów na rower. Poczułem się jakbym dopiero co wyjechał z domu :) zmęczenie znikome, energia uzupełniona, chęci do osiągnięcia celu jeszcze większe :) Nigdy więcej nie wybiorę się w podróż bez większej ilości jedzenia... Głupio, że dopiero po fakcie na to wpadłem, ale lepiej późno, niż wcale, w końcu człowiek uczy się na błędach :) Teraz czekał mnie wjazd na "szczyt" Anki. Sam w sobie nie jest trudny, ale po 90km robi się zdecydowanie bardziej wymagający. Dałem rade, czy to podjazd, czy zjazd, wszystko na jednej kadencji :) W końcu dotarłem i w zasadzie od razu skierowałem się do pobliskiego KFC :D Było już późno, bo około 20:30 więc nie chcąc specjalnie czekać, chciałem jak najszybciej wracać. Nic dziwnego, w końcu jaki typ jedzenia, takie zachowanie klienta :D Najszybciej kupić podjeżdżając do "drive-thru" i tak też zrobiłem :) Reakcja "panienki z okienka" była nie do opisania, widocznie nie przywykła do serwowania jedzenia kolarzom-amatorom, tym bardziej, że wjazd do tego KFC jest możliwy tylko z autostrady, bo samochód się nie zmieści w dziurze w pobliskim płocie :) Zapłaciłem za smakołyki, pani postanowiła zmienić nazwę na "bike-thru" , zjadłem i odjechałem :) Teraz czekał mnie już tylko najszybszy odcinek trasy i 15 km do domu :)

Nawet kolor szlaku się ze mną komponuje :)© ArekG

Germanizacja na każdym krok, wystarczy wyjechać poza miasto :)© ArekG

Pierwszy cel podróży - Jezioro Turawskie© ArekG

Bezapelacyjne zdjęcie dnia© ArekG

Zupełnie przypadkowo napotkany na trasie Ozimek :)© ArekG

Zdobyłem, zaliczyłem... ehh po prostu wjechałem na Ankę :)© ArekG

KFC - prezent na "szczycie"© ArekG

Dzień dobiega końca, moja podróż również...© ArekG
Kategoria 100-200km, Jednoosobowe
Dane wyjazdu:
17.56 km
10.47 km teren
01:00 h
17.56 km/h:
Maks. pr.:44.00 km/h
Temperatura:15.0
Rower:KROSS LEVEL A6
Błądzenie po Krapkowicach
Środa, 16 maja 2012 · dodano: 17.05.2012 | Komentarze 0
Pierwszy dzień z nowym nabytkiem, już ulubionym i niezastąpionym w każdym wypadku - Kross'em A6. Jakby nie było jest to dla mnie szczyt marzeń, posiadać taki rower, jaram się nim od pierwszego spojrzenia :DTesty, oględziny, założenie dodatkowych akcesoriów - trochę czasu to zajęło, ale godziny spędzone w piwnicy to dla mnie frajda :) W końcu wybrałem się trochę przetestować rowerek w praktyce i jestem niesamowicie zaskoczony, przesiadka z niemal 20 kg stalowej bestii na 12 kg sprzęt to milowy skok do przodu. W pierwszym momencie myślałem, że jedzie praktycznie sam :) Sprawdzony na każdej możliwej nawierzchni spisuje się naprawdę dobrze. Potrzebuję czasu żeby go okiełznać, w końcu po 8 latach przenieść się na Coś takiego nie jest dla mnie codziennością :) Wrażenia jak najbardziej pozytywne, życzę każdemu takiego, ba nawet lepszego sprzętu do rozwijania pasji :)
Kategoria Jednoosobowe, 0-20km
Dane wyjazdu:
49.23 km
17.56 km teren
01:47 h
27.61 km/h:
Maks. pr.:58.00 km/h
Temperatura:25.0
Rower:KROSS GRAND ADVENTURE
W górę i w dół...
Piątek, 11 maja 2012 · dodano: 17.05.2012 | Komentarze 0
Krapkowice - Góra Św. Anny - KrapkowicePogoda wprost wymarzona, słońce, 25*C, tylko brać swoje dwa kółka i w drogę :) Fakt, że wyczerpany po 8h w szkole, zupełnie mnie nie zniechęcił do tej spontanicznej podróży. Malownicze widoki i super krajobraz, cały przedstawiony w promieniach popołudniowego słońca... Aż chce się jeździć :) Ankę szczególnie ubóstwiam, za zjazdy i podjazdy, dla mnie to najbardziej wymagający teren w odległości do 30km. Ścieżka przez las jest prawie identyczna jak w naszych polskich Tatrach, różni się tylko tym, że tutaj słychać samochody jadące po A4 :) Okolice Anki zupełnie nie przypominają opolskich nizin :) Główną zaletą tej wycieczki był powrót, a dokładnie miejsce około 5 km od podnóża góry. Zupełnie przypadkowo trafiłem na kolarza, ale nie początkującego - jak ja, tylko już takiego konkretnego z przysłowiowym "stażem" :) Udzielił mi kilku cennych wskazówek i zaproponował mały wyścig, który nieskromnie powiedziawszy wygrałem [pewnie dlatego, że to był jego 200+ kilometr :D]
Kategoria 20-50km, Jednoosobowe
Dane wyjazdu:
26.00 km
0.00 km teren
00:54 h
28.89 km/h:
Maks. pr.:32.00 km/h
Temperatura:27.0
Rower:KROSS GRAND ADVENTURE
Prosto pod wiatr
Wtorek, 1 maja 2012 · dodano: 17.05.2012 | Komentarze 0
Krapkowice - Górażdże - Gogolin - KrapkowiceKrótka, upalna i praktycznie calutka pod wiatr - tak najlepiej scharakteryzować tę trasę. Wybrałem się w fatalnym kierunku, miałem dość, totalnie dość, chciałem zawrócić..., ale jeszcze bardziej chciałem przejechać to co zaplanowałem. Dystans z pozoru banalny 26 km, ale w tych warunkach atmosferycznych (cholernie niesprzyjających) to nie lada wyczyn, byłem wykończony. Odległości rzędu 100 km w "normalnych" warunkach są dużo mniej uciążliwe niż to co działo się tamtego dnia. Cieszę się, że nie dałem się złamać pogodzie :)
/
Kategoria 20-50km, Jednoosobowe
Dane wyjazdu:
76.56 km
15.87 km teren
03:21 h
22.85 km/h:
Maks. pr.:41.00 km/h
Temperatura:24.0
Rower:KROSS GRAND ADVENTURE
Objazdówka
Niedziela, 22 kwietnia 2012 · dodano: 17.05.2012 | Komentarze 0
Krapkowice - Rogów Op. - Pruszków - Moszna - Biała - Steblów - Żywocice - KrapkowiceJedna z pierwszych, dłuższych wypraw w tym roku. Chodź sezon rozpocząłem w marcu postanowiłem jako pierwszą dodać tę wycieczkę. Słoneczko, godziny popołudniowe, jazda przez małe wioski, gdzie każda wiekowa przedstawicielka płci kiedyś piękniej patrzy na Ciebie jak na przybysza z kosmosu, to to co lubię :) Polne drogi, cisza i spokój z dala od miasta i ciągłego hałasu, każdy takich momentów potrzebuje :) Jechało się bardzo przyjemnie, nowe siodło sprawdza się znakomicie! Jedynym mankamentem tej podróży był 10 km odcinek w linii prostej. Strasznie nużący, ale za to szybko przejechany, bo ze średnią 36km/h :) Długość wyszła, jaka wyszła, dzięki temu, że sporo razy wjeżdżałem to w las, to na łąki. 70% szosa/30% teren. :)
Kategoria 50-100km, Jednoosobowe
Dane wyjazdu:
170.56 km
50.12 km teren
07:25 h
23.00 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
Rower:KROSS GRAND ADVENTURE
3x Kamień, 2x Anka
Sobota, 7 kwietnia 2012 · dodano: 31.05.2012 | Komentarze 0
Wpis wykonany w celu synchronizacji przejechanego dystansu w tym roku (licznik) z BikeStats. Dobrze, że chociaż pamiętam gdzie byłem :) No i w końcu mój wirtualny licznik zgadza się z rowerowym :) Kategoria Jednoosobowe

