Info
Więcej o mnie.


Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2013, Czerwiec4 - 0
- 2013, Maj10 - 4
- 2013, Kwiecień10 - 5
- 2013, Marzec3 - 2
- 2012, Listopad1 - 0
- 2012, Wrzesień3 - 0
- 2012, Sierpień10 - 0
- 2012, Lipiec16 - 2
- 2012, Czerwiec14 - 21
- 2012, Maj12 - 2
- 2012, Kwiecień3 - 0
- 2004, Maj1 - 0
Wpisy archiwalne w miesiącu
Czerwiec, 2012
| Dystans całkowity: | 739.24 km (w terenie 144.63 km; 19.56%) |
| Czas w ruchu: | 31:07 |
| Średnia prędkość: | 23.76 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 53.50 km/h |
| Liczba aktywności: | 14 |
| Średnio na aktywność: | 52.80 km i 2h 13m |
| Więcej statystyk | |
Dane wyjazdu:
20.89 km
10.47 km teren
00:48 h
26.11 km/h:
Maks. pr.:36.60 km/h
Temperatura:24.0
Rower:KROSS LEVEL A6
Lajtowy dzień cz. V
Piątek, 29 czerwca 2012 · dodano: 01.07.2012 | Komentarze 0
Koniec roku szkolnego, to i skromny wypad na rower z kolegą musi być :) Krążyliśmy po Otmęcie i 20km się nabiło :)Dane wyjazdu:
154.12 km
32.00 km teren
06:39 h
23.18 km/h:
Maks. pr.:42.20 km/h
Temperatura:24.0
Rower:KROSS LEVEL A6
Dinozaur w elektrowni
Niedziela, 24 czerwca 2012 · dodano: 24.06.2012 | Komentarze 7
Krapkowice - Pruszków - Opole - Dobrzeń Wielki - Turawa - Ozimek - Tarnów Op. - Kamień Śląski - KrapkowiceMoja najlepsza jak dotąd trasa, od tego zacznę! :D To chyba dla tego, że wpadłem na genialny pomysł wstania o 5:00 i wyjścia na rower. Z początku chciałem setkę, ale wiadomo, że apetyt rośnie w miarę pedałowania więc wyszło 150 :) Tym samym pobiłem poprzedni rekord dniowy o 3km !!! :) Rano, przyjemnie chłodno, bez wiatru i z zerowym ruchem na ulicach, centrum Opola wyglądało jak po wyludnieniu mieszkańców z powodu epidemii (zauważyłem 1 samochód) :) Potem nie potrafiłem zgrać się z otoczeniem i błądziłem przez 20 min na nieoznakowanych niczym wioskach. W końcu trafiłem na śluzę w Dobrzeniu, byłem pod wrażeniem jej wielkości, z której widać dość dobrze zarys elektrowni Opole :) Trasa zmieniała się na bieżąco, co trochę dodając do niej kilometrów. Następnym celem było Jez. Turawskie, które przejechałem od drugiej strony. Nawet się nie zorientowałem, kiedy dotarłem do Ozimka. Tam kolejny pomysł, żeby pojechać do DinoParku w Krasiejowie dla pamiątkowego zdjęcia. :) Powrót przez Daniec i Tarnów Op. Po drodze mijało mnie kilka "sportowych" samochodów, więc po szybkim skojarzeniu faktów, pojechałem na lotnisko w Kamieniu, gdzie zazwyczaj odbywają się wyścigi, ale okazało się to jakimś niewypałem bo na miejscu 5-6 samochodów, zero wyścigów... Wróciłem okrężną drogą przez Gogolin, dobijając do 150 km. :)

"Stabilna" kładka na śluzie w Dobrzeniu Małym© ArekG

Jedno z niewielu zdjęc, na których jestem ja i moja maszyna :)© ArekG

DinoPark Krasiejów cz. I© ArekG

DinoPark Krasiejów cz. II© ArekG
Kategoria 100-200km, Jednoosobowe
Dane wyjazdu:
16.56 km
9.00 km teren
00:46 h
21.60 km/h:
Maks. pr.:33.00 km/h
Temperatura:21.0
Rower:KROSS LEVEL A6
Lajtowy dzień cz. IV
Czwartek, 21 czerwca 2012 · dodano: 21.06.2012 | Komentarze 0
W zasadzie to wyszedłem na rower tak po prostu, ale z powodu braku chęci do jazdy zrobiłem tylko niecałe 17 km... Kategoria Jednoosobowe, 0-20km
Dane wyjazdu:
71.90 km
21.00 km teren
03:01 h
23.83 km/h:
Maks. pr.:44.40 km/h
Temperatura:23.0
Rower:KROSS LEVEL A6
Lasy, pola, góry...
Wtorek, 19 czerwca 2012 · dodano: 19.06.2012 | Komentarze 2
Krapkowice - Zdzieszowice - Kędzierzyn-Koźle - Góra Św. Anny - Gogolin - KrapkowicePoczątkowo trasa miała być tylko i wyłącznie na Anke, dzisiaj znów miałem jechać z kolegą, ale los chciał, że pojechałem sam. Straciłem w sumie tylko trochę czasu przez ten "niewypał", ale nie było źle, bo wróciłem przed zachodem słońca. To była chyba najbardziej spontaniczna wycieczka ze wszystkich. Nie dość, że jechałem w nowym miejscu, bez wcześniejszego zaznajomienia się, choć w małym stopniu z trasą, to na dodatek spore odcinki lasami, gdzie kompletnie nie wiedziałem gdzie jadę :) ratowało mnie tylko słońce, względem którego się kierowałem :D Może to dzięki tym nowo odkrytym terenom dystans wyszedł dość spory. W końcu na Anke udało mi się wjechać wszystkimi możliwymi drogami (pewnie są jeszcze jakieś nieoznakowane, boczne, takie od dupy strony, ale w takie się nie będę bawił) :) Znów konieczny postój przy czereśniach, których nie potrafię jeść w przystępnych ilościach. Wieczór się zbliżał, mecz również, więc wziąłem się w garść w byłem w domu po 30 min. (załączona mapka jest mapką orientacyją) :)

Koksy z łąki...© ArekG

Koksy z popularnego miejsca :)© ArekG
Dane wyjazdu:
18.95 km
8.00 km teren
00:56 h
20.30 km/h:
Maks. pr.:38.30 km/h
Temperatura:25.0
Rower:KROSS LEVEL A6
Lajtowy dzień cz. III
Poniedziałek, 18 czerwca 2012 · dodano: 18.06.2012 | Komentarze 1
Typowy rekreacyjny wypad na rower z kolegą z bloku. Jeśli można tak to określic, to w celu sprawdzenia jego formy :) Tłuczenie się po okolicznych wioskach :) Nie ma nad czym się rozpisywac, nic nadzwyczajnego. Wypad przyjemny, ale strasznie krótki i troszkę powolny. Nie przyzwyczaiłem się do takiej jazdy :D Następnym razem będzie lepiej, musi :) No i to chyba na tyle...Dane wyjazdu:
151.64 km
5.00 km teren
06:13 h
24.39 km/h:
Maks. pr.:53.50 km/h
Temperatura:30.0
Rower:KROSS LEVEL A6
Dobrý den
Sobota, 16 czerwca 2012 · dodano: 16.06.2012 | Komentarze 2
Krapkowice - Głogówek - Głuchołazy - Zlate Hory [CZ] - Osoblaha [CZ] - Głogówek - KrapkowiceTrasa planowana od dawna. Za każdym razem coś stało na przeszkodzie. Dzisiaj jednak udało się zgrac. Wyjazd z Krapkowic rano o 8:00. Przez 28 km wiatr wiał prosto w twarz, co znacząco utrudniało jazdę. Z Romkiem dojechaliśmy na miejsce spotkania do Klisina. Tam dołączył do nas Kamil i razem jechaliśmy już we 3. Tempo było dobre, nawet bardzo. Tak dojechaliśmy do Prudnika, gdzie zrobiliśmy pierwszy przystanek w Kauflandzie. Ruszyliśmy dalej i po drobnych kłopotach nawigacyjnych w Ligocie Prudnickiej trafiliśmy na odpowiednią drogę, która biegła non stop przy rzecze. Tak dojechaliśmy do Jarnołtówka, gdzie zupełnie przypadkowo trafiliśmy na "rozgrzewającego się" kolarza, który ledwo dyszał na podjazdach i gadał cały czas :) Razem z nim dojechaliśmy do skrzyżowania na Zlate Hory i Głuchołazy. Kolejnym przystankiem był rynek w Głuchołazach. Południe, w cieniu około 30*C, było zbyt gorąco, jak na postój. Po 20 min ruszyliśmy dalej, tym razem na przejście graniczne i Zlate Hory. Tam zaczęły się schody. Długi, 12% podjazd był nie lada wyzwaniem. Wdrapaliśmy się na parking pod Biskupią Kopą, więc grzechem byłoby nieskorzystac z okazji i nie wjechac na szczyt :) Na szczycie kilka zdjęc, krótki odpoczynek i zjazd w dół. Po długim równie stromym zjeździe wyjechaliśmy gdzieś w małej, czeskiej wiosce. Dalej kierowaliśmy się na Osoblahe, gdzie zrobiliśmy kolejny postój. Przejazd przez prowizoryczne przejście graniczne i rozdzielenie się w Pomorzowiczkach. Od granicy aż do samych Krapkowic, średnia około 30 km/h, z wiatrem w plecy. Wracało się super. Jestem zadowolony z wyniku :) Podróż niezapomniana, było warto. Jeszcze raz dzięki za wspólną jazdę Romek i Kamil :D

Pamiątkowe zdjęcie, tuż przed podbojem południowych sąsiadów© ArekG

Przejście graniczne© ArekG

Piękne widoki z wjazdu pod Biskupią Kopę© ArekG

Parking pod Biskupią po stronie Czeskiej© ArekG

Nieplanowany pobyt na szczycie :)© ArekG

Wymagające podjazdy, to już nie Góra Św. Anny :)© ArekG
Dane wyjazdu:
10.89 km
3.90 km teren
00:27 h
24.20 km/h:
Maks. pr.:33.20 km/h
Temperatura:21.0
Rower:KROSS LEVEL A6
Nieudana rozgrzewka przed sobotnim wyjazdem...
Piątek, 15 czerwca 2012 · dodano: 16.06.2012 | Komentarze 0
Wybrałem się na szybko w lekki rozjazd przed jutrzejszą wymagającą podróżą. Niestety zaliczyłem glebę, przez jakieś niesforne dziecko, które nie potrafi rozglądnąc się przed wyjazem z drogi podporządkowanej... Kategoria 0-20km, Jednoosobowe
Dane wyjazdu:
9.25 km
0.00 km teren
00:25 h
22.20 km/h:
Maks. pr.:35.00 km/h
Temperatura:16.0
Rower:KROSS LEVEL A6
Serwis
Czwartek, 14 czerwca 2012 · dodano: 14.06.2012 | Komentarze 2
W końcu wsiadłem na rower, chociaż na trochę. 3 dni poza domem, z dala od dwóch kół to zbyt długi odpoczynek jak dla mnie :) Dzisiaj miałem okazje nadrobić zaległości. Udałem się do serwisu w celu podbicia gwarancji i zrobienia "przeglądu". Trochę średnio się wczoraj czułem, dlatego postanowiłem nie kusić losu i nie wyjeżdżałem w trasę. Najbliższa dłuższa wycieczka planowana jest na sobotni dzień, mam nadzieję, że słoneczny :) Kategoria 0-20km, Jednoosobowe
Dane wyjazdu:
43.34 km
14.30 km teren
01:49 h
23.86 km/h:
Maks. pr.:49.10 km/h
Temperatura:26.0
Rower:KROSS LEVEL A6
Anka z Markiem
Sobota, 9 czerwca 2012 · dodano: 09.06.2012 | Komentarze 1
Krapkowice - Zdzieszowice - Góra Św. Anny - KrapkowicePo dniu przerwy postanowiłem kolejny już raz wybrac się na Górę Św. Anny, znów od strony Zdzieszowic. Głównie w celu sprawdzenia formy w takim terenie po raz kolejny (poszło zdecydowanie lepiej) :) Przy podjeździe na Anke spotkałem po drodze takiego samego zapaleńca jak ja :) Razem wjechaliśmy na szczyt z którego zjazd dla niego skończył się niestety niepomyślnie... :( Dzięki za wspólną jazdę :)
Zjazd z Anki, czyli to co uwielbiam, jak zawsze szybki i bezkompromisowy, nie ma miejsca na błędy, technika robi swoje. Po wyjechaniu z lasu, 30 minutowa degustacja owoców Annaberg'owskiej ziemi - czereśni :D Nie byłem pewny czy dam rade dokręcic do Krapkowic z takim "bagażem", ale udało się. Planowałem wrócic o 20, ale dało rade trochę szybciej, potem na mecz :)

Trasy rowerowe gminy Zdzieszowice© ArekG

Ulubiona częsc podjazdu od strony Zdzieszowic© ArekG

Dzięki za wspólną jazdę Marek :)© ArekG

Przy pomniku© ArekG

Dobre bo "kradzione" :)© ArekG

Droga powrotna - nudy z aparatem© ArekG
Dane wyjazdu:
52.09 km
5.00 km teren
02:14 h
23.32 km/h:
Maks. pr.:44.40 km/h
Temperatura:25.0
Rower:KROSS LEVEL A6
Stolica województwa i 1000km
Czwartek, 7 czerwca 2012 · dodano: 07.06.2012 | Komentarze 3
Krapkowice - Opole - KrapkowiceDzisiejszy dzień zapowiadał się dobrze. Na celu miałem sprawdzic mój stan na dłuższe podróże po wczorajszej secie, a następnie dobic 1000 km :) W trasie wczorajszy wysiłek dał znac o sobie. Szybciej się męczyłem, ale dałem radę zrealizowac założenia na dziś :) W Opolu pokręciłem się trochę po mieście i pojechałem w stronę wyspy Bolko, na dłuższy odpoczynek. Na Bolko ludzi masa, co chwila to na rolkach, to na rowerach, biegiem, kajakami, motorówkami... Wszyscy entuzjaści aktywnego wypoczynku w jednym miejscu, fajnie było taki obrazek zobaczyc w typowo zurbanizowanym mieście :) Wracałem krajową 45, w połowie złapał mnie deszcz, ale w każdej wiosce przez którą przebiega właśnie ta droga znajdują się po 2 przystanki, więc przeczekałem. Tuż przed wjazdem do Rogowa postanowiłem odbic z 45-ki i pojechac polną. Pierwotny plan zjazdu z szosy był marny... przejechałem z 0,5 km, polna droga się skończyła, zaczęły się pola więc chcąc nie chcąc musiałem zawrócic. Nie tylko mi się to nie spodobało, jak tylko zawróciłem o 180* zaczął mnie gonic jakiś pies... Po chwili odpuścił sobie, chyba zrozumiał z kim chce się ścigac :D Dojechałem do domu, szybka konserwacja roweru po trasie i lece wrzucic ten oto wpis na BS :)

Moje LO :)© ArekG

HELIOS OPOLE© ArekG

Most łączący Opole z wyspą Bolko© ArekG

Transport drogą wodną i lądową na jedym zdjęciu :)© ArekG

Popis umiejętności...© ArekG
Kategoria 50-100km, Jednoosobowe

